Znalezione zdjęcia dla punk:
Brak.
Tak jak w temacie trochę muzyki z różnych gatunków i o różnej tematyce...
rack, proekologiczna i środowiskowa
hip-hop, w teledysku jest przedstawiona walka vegana, M. Danzing'a
punk, antyklerykalna
hip-hop, antyfaszystowska
rack, proekologiczna i środowiskowa
hip-hop, w teledysku jest przedstawiona walka vegana, M. Danzing'a
punk, antyklerykalna
hip-hop, antyfaszystowska
09.01.2011 o godz. 23:59
komentuj (0)
Żadnej wojny w moim imieniu!!!/ No war in my name!!!
Bez horografii wykonuję te swoje ruchy
Niczym źdźbło trawy poruszane wiatrem nadziei.
Z tak wielkim trudem i mozołem zbieram te wszystkie drobinki
w jedną całość, by nadać temu co pozostało jakiś sens.
Wtedy pojawiasz się Ty, znam dobrze ten dźwięk,
Słyszałem go już wcześniej- przeładowana broń,
Ankieta, karta wyborcza, Ty i ta twoja polityka.
Próbujesz mi wtłoczyć w głowę, że w życie moje
Wpleciona jest przemoc, że wojna jest stanem naturalnym,
Zawdzięczamy jej ewolucję człowieka.
A ja wśród spadających odłamków zadaję wciąż te same pytania.
Jakże zdumiewające jest to, że człowiek tak szybko oswaja się ze śmiercią?
Z jaką łatwością i precyzją zdolny jest do zadawania bólu i cierpienia
Każdemu stworzeniu żywemu.
Nie mogę tego zrozumieć, nigdy się z tym nie pogodzę.
NO WAR IN MY NAME.
Mamooo!
Podołasz memu, jeszcze jednemu szalonemu przedsięwzięciu?
Wiem że Twoje złoża są jeszcze nie wyczerpane.
Chociaż tak nie wiele, niewielu udało Ci się przede mną ocalić,
Na pewno masz coś w zanadrzu, na pewno masz coś dla mnie KOCHANA.
Wzdłuż kręgosłupa pociągnąłem linię autostrady,
Ogrody Twe przerzedziłem lejami po bombach,
Zatruty krwioobieg, skóra ujędrniona pestycydami.
Bawimy się radośnie kolorowym plastykiem,
Dorastając w sztucznym słońcu.
W dniu Twego święta życzę Ci zdrowia, bo przyda się na pewno.
Przyznaję, nie należycie o Ciebie dbałem, wybacz mi JEDYNA.
Przyznaję, nie należycie o Ciebie dbałem, wybacz mi JEDYNA.
WIESZ,POTRZEBUJĘ JESZCZE OD CIEBIE MAMO
Wzdłuż kręgosłupa pociągnąłem linię autostrady,
Ogrody Twe przerzedziłem lejami po bombach,
Zatruty krwioobieg, skóra ujędrniona pestycydami.
Bez horografii wykonuję te swoje ruchy
Niczym źdźbło trawy poruszane wiatrem nadziei.
Z tak wielkim trudem i mozołem zbieram te wszystkie drobinki
w jedną całość, by nadać temu co pozostało jakiś sens.
Wtedy pojawiasz się Ty, znam dobrze ten dźwięk,
Słyszałem go już wcześniej- przeładowana broń,
Ankieta, karta wyborcza, Ty i ta twoja polityka.
Próbujesz mi wtłoczyć w głowę, że w życie moje
Wpleciona jest przemoc, że wojna jest stanem naturalnym,
Zawdzięczamy jej ewolucję człowieka.
A ja wśród spadających odłamków zadaję wciąż te same pytania.
Jakże zdumiewające jest to, że człowiek tak szybko oswaja się ze śmiercią?
Z jaką łatwością i precyzją zdolny jest do zadawania bólu i cierpienia
Każdemu stworzeniu żywemu.
Nie mogę tego zrozumieć, nigdy się z tym nie pogodzę.
NO WAR IN MY NAME.
Mamooo!
Podołasz memu, jeszcze jednemu szalonemu przedsięwzięciu?
Wiem że Twoje złoża są jeszcze nie wyczerpane.
Chociaż tak nie wiele, niewielu udało Ci się przede mną ocalić,
Na pewno masz coś w zanadrzu, na pewno masz coś dla mnie KOCHANA.
Wzdłuż kręgosłupa pociągnąłem linię autostrady,
Ogrody Twe przerzedziłem lejami po bombach,
Zatruty krwioobieg, skóra ujędrniona pestycydami.
Bawimy się radośnie kolorowym plastykiem,
Dorastając w sztucznym słońcu.
W dniu Twego święta życzę Ci zdrowia, bo przyda się na pewno.
Przyznaję, nie należycie o Ciebie dbałem, wybacz mi JEDYNA.
Przyznaję, nie należycie o Ciebie dbałem, wybacz mi JEDYNA.
WIESZ,POTRZEBUJĘ JESZCZE OD CIEBIE MAMO
Wzdłuż kręgosłupa pociągnąłem linię autostrady,
Ogrody Twe przerzedziłem lejami po bombach,
Zatruty krwioobieg, skóra ujędrniona pestycydami.


